Strona główna
Erazm Sykst – Patron Medalu Honorowego PSG

Erazm Sykst – Patron Medalu Honorowego PSG

Erazm Sykst (1570-1635) pochodził z lwowskiej rodziny Mrzygłodów. Któryś z jego przodków zrezygnował z tego dosyć posępnego nazwiska, przyjmując w to miejsce imię chrzestne jednego z przedstawicieli rodu. Sykstus studiował w Akademii Krakowskiej, gdzie otrzymał stopień bakałarza (1593) i doktora (1596) filozofii. W 1602 r. uzyskał doktorat medycyny na uniwersytecie w Padwie, gdzie studiował w latach 1600-1602. Powróciwszy do Lwowa stał się znanym lekarzem. Od 1606 r. był członkiem władz miejskich (ławnikiem, rajcą miejskim, a w 1627 r. także burmistrzem królewskim). Pełnił także inne urzędy (Kapral, 2008), należał wiec do szczytu lwowskiej elity. Pod koniec życia był także profesorem medycyny w Akademii Zamojskiej. Ulica Sykstuska (dziś Doroszenki) we Lwowie została tak nazwana na cześć jego rodziny.

Opus magnum Syksta, zwanego często Sykstusem, to praca na temat leczenia wodami siarczkowymi w uzdrowisku Szkło, położonym ok. 37 km na NW od Lwowa, w pobliżu Jaworowa. O występujących tam wodach tak pisze lekarz Andrzej Jan Krupiński (1775):

aczkolwiek w Polsce naturalnie ciepłe wody siarczyste nie znajdują się, są jednak ziemie siarczyste niedaleko Jaworowa… Jest to źródło pod pagórkiem, z którego woda wytryskuj  z piaskiem zmieszana… Odór ma siarczysty, przenikający lecz nietrwający. O źródle tym trzeba wiedzieć, że niekiedy wodę przez pewien czas gubi; powtóre, że spokojne jest przed deszczem wybucha zaś w czas pogody…

Natomiast w Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego… t.5 (Chlebowski i in., red (1890) pod hasłem „Szkło” znajdujemy następującą informację:

W minionym sierpniu (1670? – przyp. red.) zamienił się tu…wielki piaskowy pagórek skutkiem trzęsienia ziemi na małe jezioro, a kiedy się pagórek z wielkim łoskotem zapadł wybuchła woda w takiej obfitości, że zalała naokół leżące pola…Woda była jasna i bardzo głęboka, czuć i smakować było w niej siarkę. Niewątpliwie też siarczane źródła, które się tu pod ziemią ukrywają wywołały to trzęsienie ziemi…

Zaś cytowany pod tym samym hasłem Jan Sobieski tak pisał w 1668 r. do swojej żony Marii Kazimiery (wg.: Helzel, 1860): Drugą pocztą poszlę opisanie wody jaworowskiej… (tak nazywano często wodę siarczkową ze źródła w Szkle – przyp. aut.).

Jest to woda, w której jest siarka i saletra, ale sama przez się jest zimna i pachnie jakby iaycami pieczonemi …Opisał ja jeden doktor przedni (Erazm Sekst – przyp. aut.) tylko że po polsku; kazałem to [przetłumaczyć] po łacinie….

To tłumaczenie (niekompletne) wraz z oryginalnym tekstem polskim ukazało w 1780 r. Opisane wyżej zjawiska można następująco zinterpretować  w świetle obecnego stanu wiedzy: występowanie mineralnej wody siarczkowej związane jest z procesami bakteryjnej redukcji mioceńskich (badeńskich) gipsów. Kras gipsowy mógł też być przyczyną „zapadnięcia się” pagórka i powstania „jeziora” Niska temperatura wody wynika z jej płytkiego krążenia w utworach badeńskich, zalegających bezpośrednio pod czwartorzędem. Niewielkie uzdrowisko w Szkle czynne było przed pierwszą wojną światową i w okresie międzywojennym. Szajnocha (1891) pisze o istniejących tu dwóch źródłach wody leczniczej: Zdrój Cywilny (mineralizacja:1,7g/kg) i Zdrój Wojskowy (mineralizacja: 2,2g/kg). O współczesnym wykorzystaniu wód siarczkowych – brak informacji.

Praca Sykstusa koncentruje się – co jest oczywiste – na problematyce lekarskiej. Dużo miejsca poświęca on także metodom i wynikom swoich prac analitycznych, które wykonywał osobiście, na najwyższym poziomie, na jaki pozwalała ówczesna wiedza chemiczna. (Kowalenko, 1984). Dla nas interesujące są jego wnikliwe rozważania dotyczące temperatury wód podziemnych i przyczyn jej zróżnicowania. Omawiane dzieło składa się z trzech „ksiąg” zawartych w jednym woluminie (Fig. 1). Pierwsza księga dotyczy występowania wód (w tym wód podziemnych) w przyrodzie, ich pochodzenia i klasyfikacji oraz właściwości leczniczych, druga poświęcona jest „wodom zmieszanym” tj. zawierającym rozmaite składniki, a także ciepłym. Znajdziemy tu także opis metod badania składników tych wód, a także obszerne rozważania dotyczące pochodzenia wysokiej temperatury niektórych wód podziemnych. Dopiero księga trzecia poświecona jest wodom Szkła i praktycznym aspektom ich stosowania w celach leczniczych. O tym, że Sykst dobrze wiedział co rzeczywiście interesuje większość czytelników świadczy rozsądne zalecenie na karcie tytułowej dzieła: Trzecią ksiegę czytay zaraz opuściwszy dwie, iesli się niechcesz bawić długiemi diskursami.

o cieplicach we skla ksiag troie

Fig. 1. Karta tytułowa dzieła Erazma Syksta: „O Cieplicach we Skle Ksiąg Troie” (Zamość, 1617)

Rozważania teoretyczne Sykstusa na temat geotermiki są znacznie bardziej pogłębione niż miało to miejsce w pracy Oczki. Pierwsze z pytań, z jakimi zmierzyć się musiał autor dzieła, dotyczy określania chłodnych wód szkielskich („sklanych” jak pisze Sykst) mianem „cieplic”. Dzieli on wszystkie wody na

szczere (bez domieszek) i pomieszane z iakiemi albo kruszcami albo też z innemi rzeczami. A takowych wod barzo wiele się znayduie z swego przyrodzenia ciepłych acz y zimnych po niemałey cześci wyplywa iako to y ta nasza we Skle: przeto Grecy nazwali takie wody thermas pegas[1], to iest ciepłe źrzodła albo krynice a w pospolitym używaniu nie przydaią drugiego słowa, ale iednym nazywaią thermas. A Łacinnicy także Greckiego słowa używaią niechcąc albo nie mogąc swem własnem mianować. Z Sasy Polacy także Czechowie nazwali własnie z Greckiego y wedle przyrodzenia takich wod Cieplicami a Czechowie troche rożniey Teplic..

Ten dość zawiły wywód uzasadnia stosowanie określenia „cieplice” do chłodnych wód Szkła. Dalej następują rozważania na temat pochodzenia temperatury wód, które można rzeczywiście określać jako termalne:

wiele. Iest takich którzy Cieplice tak opisuią iż są to źrzodła ciepłe wynikające z ziemie ktore pomieszane te rzeczy w sobie maią które bywaią  palone w ziemi albowiem znayduie się wiele tak gorących wod w ziemi w których kury oparzaią, iayca warzą iako to w cieplicach padewskich[2] y w Niemieckich każdy może widzieć. …na roli Wolteranskiey we Wloszech iest tak gorąca woda że kiedy bydle w one kto wpuści kości same bez miesa wywlecze. A chociaż y zimnych wod barzo wiele iest na świecie ktore z przyrodzenia swego maią iakieś przymieszanie/ iedno iż ich używanie nie może bydź skuteczne ażby były od ciepła zagrzane/ przeto y takowe cieplicami nazywaią. A nie tylko u nas w Polszcze, ale też y w innych kraiach nayduią się wody zimne siarczyste…

A co sądzi Sykstus o składnikach wód „pomieszanych”?

Takowe tedy Cieplice rozmaite maią w sobie przymieszanie: iedne albowiem maią w sobie siarkę albo hałun, drugie kley, albo rope, iako ią nazywaią ci, którzy za Drohobyczą kopaią te rope podobne coś Peytrolęo przewoźnemu (sic!) Drugie tez maią w sobie miedź, żelazo: a drugie y trzecie rzeczy z sobą  pomieszane maią iako to y ta nasza we skle ma w sobie y siarke y saletre …A iż dwie rzeczy się znayduią w takowych wodach: pierwsza że maią w sobie iakieś pomieszanie rzeczy rożnych iako siarki albo też czego innego: druga ciepło, to iest, że są ciepłe: dlategoż w przod pokaże przecz y iakowe  pomieszanie iest tych wod cieplicznych: dopiero iż y nazwisko takowych wod iest od ciepła y po wietszey cześci cieplych iest wiecey aniżeli zimnych będziemy się pytac o tym zkąd to cieplo maią wody: a potym gdy to statecznie wyprawie uczynie pytanie co za przyczyna iest że niektóre z nich nayduią się ciepłe a drugie zimne maiąc jednak też prawie moc wrodzoną obiedwie…

Tak więc interesująca nas problematyka wód termalnych została przez uczonego lekarza zarysowana jasno i wyraźnie. Określają ją pytania o pochodzenie ciepła niektórych wód podziemnych i o przyczyny, dla których inne, zawierające pomieszanie rzeczy różnych typowe dla wód termalnych wypływają na powierzchnie jako wody chłodne.

Przegląd hipotez dotyczących przyczyn ponadprzeciętnej temperatury wód podziemnych rozpoczyna Sykst od Arystotelesa, i obejmuje nim myślicieli i przyrodników starożytnych średniowiecznych i sobie współczesnych. Autor jawi się tu jako znakomity erudyta, człowiek oczytany w literaturze filozoficznej  i przyrodniczej czasów dawniejszych i nowożytnych, a także cięty polemista Z wieloma poglądami głoszonymi przez „niepodważalne” autorytety polemizuje odważnie, o czym świadczą choćby tytuły niektórych rozdziałów „Ksiąg Wtórych” jego dzieła jak np.: Aristotelesa mniemanie o różnych smakach wód y onegoż  naganienie (R. 2), Troie mniemanie o cieple wod wrodzonem kładzie się i zaraz sie zbija (R. 11), Mniemanie tych, którzy siarke kładli przyczyną ciepła wód cieplicznych, nagania się (R. 12). Nie stroni też Sykstus od ostrych sformułowań, a nawet szyderstwa w stosunku do głosicieli poglądów, z którymi się nie zgadza. Oto przykład:

Niedawnych czasów był Hieronymus Cardanus[3] człowiek swych czasów wielki (gdyby się nie był uczynił mnieyszym że wszystko się nowymi wymysłami bawi)…Przeto błahe y nieprawdziwe iest to mniemanie  (Cardana) kładące  ciepło przyrodzone ziemi za przyczynę Cieplic.

Dostaje się tu też Arystotelesowi:

Aristoteles tknął to na onem mieyscu gdy o słoności wody morskiey uczy…że wody wszystkie rodzą się z parey podziemney, która od zimna tamtych mieysc bywa do kupy zgromadzona y potym woda słodka się robi: y tak wszystkie wody rodzą z początku wedle tego wielkiego Philozopha słodkie…To tedy to mniemanie Aristotelis które wedle iego fundamentu y powierzchu zda się bydż nieco prawdziwe: ale kto głębiey weyrzy w tegoż Philozophią y fundamenta y do tego w rzecz samę tedy barzo iest błaha y nie maiąca w sobie nic podobności do prawdy…Tak tedy Aristotelis sentencia jest z gruntu ruszona.

Brak miejsca nie pozwala nie pozwala mnożyć przykładów barwnego stylu lwowskiego uczonego.

Kolejne rozdziały Ksiąg Wtorych zbliżają nas do poznania poglądów samego Sykstusa. W tytule Rozdziału Piętnastego ogłasza że: Ogień podziemny iest przyczyną ciepła wód cieplicznych…, a dalej pisze, że jest tak,.. ponieważ tedy żadna rzecz z tych wprzod pomienionych ani wiatr ani promienie słoneczne ani ciepło przyrodzone ziemi ani zagniłość nie może uczynić ciepłey wody pod ziemią co autor uważa za udowodnione w poprzednich rozdziałach. …nie zostaie iuż nic innego jedno sam ogień ktorego własność iest y że tak rzeke iakoby istność każdą rzecz ciepłą y gorącą czynić… woda sama z siebie iest zimna…Toż o wodach ciepliicznych rozumieć potrzeba że one wrodzone zimno maią ale bywaja zagrzewane ogniem podziemnym.

Sedno problemu leży według Sykstusa w tym że nie jest to ogień

żywiołu samego ktory się znayduie y mieysce swoie własne  wedle porządku przyrodzonego ma pod samym okrągiem nieba (chodzi tu o „ogień” Słońca): a drugi ten ogień nasz którym warzymy y inne rzeczy sprawuiemy który iest iakaś gorącość nawiatsza onego ognia pierwszego: y przeto ten nasz ogień iż iest przy jakieykolwiek zawsze materiey bez żagwi abo pokarmu nie może wytrwać y przeto kiedy nie ma co palić y sam gaśnie: a tam ten który iest żywiołem nie potrzebuie żadnego podpału ani żagwi żeby trwał. Takowy tedy ogień nayduie się we wnetrznościach ziemie…że ziemia począwszy od centrum , to iest od pośrodku w głąb aż do wierzchu która iest z przyrodzenia swego iakoby gębka maiąc w sobie wiele dziurek nieznacznych ma do tego wiele kolistych y krzywych mieysc… A iż przyrodzenie nie cierpi aby które mieysce na świecie miało bydź prożne: przeto zawsze znayduią się te lochy w ziemi pełne abo wody abo wiatru y duchu iakiegoś abo ognia.

Na poparcie hipotezy „ogniowej” przytacza Sykst opinie wielu uczonych i filozofów przyrody zarówno starożytnych jak z epoki Odrodzenia; wśród tych ostatnich są naturalnie członkowie jego „cechu” tj. wybitni lekarze włoscy. A także operuje przykładami „ognia podziemnego” nie tylko z Włoch (Wezuwiusz, Etna, Wyspy Eolskie), ale przekazuje nie zawsze dokładne wiadomości z innych rejonów świata jak np.:

Ephesky góry iakobyś rzekł Wulkanowe…., niedaleko Persyey przy Babilonie kędy ustawiczne ognie przes pietnaście kominow iakoby wypadaią na wierzch ziemie. Ale y w Szwecyiey nayduie się Hecla gora w Islandiey ktorey gory w pobliżu wielkie ognie wybuchywaią..tylko przypomnie co pisza z żeglowania Christophori Columbi ktory nowego świata doiechał że tam iedna wyspa …ktorą Teneriffem zowią z ktorey także ognie wypadaią, iako y z Etny…y także w tym kraiu który nazywaią Quatimala kędy barzo wiele ognów ku gorze wynika..

I stwierdza, że pod ziemią wiele jest wiatrów, nie pozwalających ogniowi podziemnemu, który nie wszędzie wydobywa się na powierzchnię się udusić.

I dochodzi wreszcie Sykstus do ostatniego problemu swojej teorii, jakim jest natura „paliwa” dla podziemnego ognia. Pytanie o to rozstrzyga w tytule Rozdziału Siedemnastego, który brzmi: Ogień każdy bez podpału nie może bydź, a iż ognia podziemnego podpałem iest ropa, abo kliy, y siarka. W ten sposób zwraca – przynajmniej częściowo – honor Arystotelesowi i jego uczniom, dla których siarka i piorun miały stanowić główne czynniki dynamizujące wnętrze Ziemi. Ale nie mówili oni, że siarka służy do stałego podtrzymania ognia podziemnego i tu zaznacza się niezależność myśli Syksta.

Nowością w hipotezie geotermicznej lwowskiego uczonego był natomiast bitumen to iest kliy abo chceszli nazwać ropa abo naphta jako paliwo „ognia podziemnego” abowiem ta materya iest y tłusta…y do tego predko się od ognia zapala… Rozważając położenie źródła ciepła w stosunku do wody podziemnej nie wyklucza Sykstus, że ogień, a więc także paliwo może się znajdować w samych strugach ktoremi ciecze woda (tak sądził Agricola[4] ). Nie uważa jednak tego modelu za uniwersalny

abowiem musiałoby to tak bydź żeby wszytkie wody mialy y zapach y smak abo siarczany abo oney ropy bądź kliiu który one zagrzewa. Tak nie jest, więc należy przyjąć, że w wielu wypadkach nie w samey wodzie zapał iest onego ognia ale pod źrzódłami nie inaczey iako pod onymi rurami abo pod kotłem iakim ogień on gore y zagrzewa one wody

Mamy wiec „rozwiązany” problem źródła ciepła wod cieplicznych, ale uczonemu nie wolno spocząć na laurach bez odpowiedzi na jeszcze jedno pytanie, którym zatytułował Rozdział Dziewiętnasty swego dzieła: Siarka y ropa ustawicznie goriąc, iako ich może przez tak wiele lat dostać…Na to krotko y łatwie się odpowiedzieć może. Mnoży się ona siarka abo ropa …iakoby przez przykładanie cząstki do cząstki a coraz nowey: które cząstki tenże ogień władzą swoią rodzi; y dla tego nie strawi się ona siarka abo ropa nie razem ona sztuka siarki gore, ale po cząstce y zaraz przyrodzenie roznieca nową materyą z ktorey się rodzi insza siarka….Tak nie trzeba się bać o to żeby nie stało siarki, kiedy ogień gore. Hipoteza, przyznajmy, karkołomna, ale „tonący brzytwy się chwyta”. Wszystko lepsze od braku odpowiedzi na postawione pytanie. Jest też próba uzupełnienia tej odpowiedzi:…kiedy materya sama bedąc sposobna do gorzenia wlece się i bieży iakoby za ogniem: iako to bywa w lampie, w ktorą oliwy naleią knot iest na samym końcu, a oliwa daleko od niego a przecie wszytka ona oliwa wypłynie potrosze do onego knota goreiącego…Tak też siarka … ma się do ognia…iako oliwa do ognia iż sama siarka ciągnie się do y płomienia y do ognia y dla tegoż ogień on na iednym mieyscu zawsze trwa nie przemykaiąc się na drugie a ona siarka po cząstce pomyka się ku ogniu zawsze dodaiąc trwałości y ustawiczności onemu.

I wreszcie przychodzi czas, żeby zadać pytanie odnoszące się już bezpośrednio do Szkła i stanowiące tytuł Rozdziału Dwudziestego wtorego: Czemu niektóre wody zimne, a osobliwie siarczyste wynikaią zimne, a nie ciepłe. Sykstus widzi trzy przyczyny takiej sytuacji. Jedną z nich jest to, że podobno głeboko w ziemie pod onemi wodami ogień iest; y do tego nie barzo żarliwy y gorący, przeto nie barzo może przez one grubość, abo  miąszość ziemie wodzie oney dosycić ciepła. Druga przyczyna może bydź: że ogień on nie barzo w prawdzie głeboko iest pod ziemią: iedno iż nie iest barzo gorący, ale iakoby owo co tleie y w zaduchu iest y ciepła też potężnego nie ma; dla tego iż bez oddechu iest, bez którego ogień nie może się rozpalić y rozgorzeć: przeto y wody oney na wierzchu ziemie zagrzać nie może. Ąle y to za trzecią przyczynę może kto przynieżć, że materya siarki i rodzay nie iednakowy iest wszędy, nie tak sposobny do zapalenia od ognia. Na iednym mieyscu znayduie się siarka czysta, na drugim barzo z ziemią pomieszana. A przytaczając Arystotelesa dodaje nasz uczony jeszcze jedną możliwość utraty ciepła przez wody, a mianowicie iż wody one od tego mieysca kędy się rodzą daleko płyną y na  drodze ziebnieją. Rozszerzając to twierdzenie dodaje:

… te wody, które maią moc leczenia choroby, dla tego zimne wypływaią, iż na początku tedy i kiedy się rodzą są barzo gorące ale iż daleko przez ziemie się przebijają na wierzch teyże ziemie; a ziemia iako wiadomo iest wszytkiem iest z przyrodzenia swego zimna, dla tegoż oziębia y potym tak zimna wynika[5]

Kończąc rozważania geotermiczne zawarte w „Ksiegach wtorych” pisze Sykst:

…już też czas mówić o naszey wodzie we Szkle, dla ktorey te wszystkie mowy się odprawiły, aby łatwiejsza o nich mogła bydź nauka.
KONIEC. Panu Bogu w Troycy jedynemu cześć y chwała na wieki wieków Amen.

[1]ciepłe źródła

[2]dziś Abano Terme

[3]Cardano Girolamo (1501-1576) włoski matematyk, lekarz, astrolog

[4]Agricola- wł. Georg Bauer (1494-1555) niemiecki górnik, metalurg, humanista, z zawodu lekarz, autor m. in. dzieł: De natura fossilium (1546) i De re metallica, libri XII (1556)

[5]koncepcja ta nasuwa pewne skojarzenia z zaproponowanym pod koniec ubiegłego stulecia pojęciem wód „kryptotermalnych” (por. Dowgiałło, 1986, 1987)

 

Opracowanie tekstu: Prof. dr hab. Jan Dowgiałło, Członek Honorowy PSG

Członkowie wspierający